Start arrow Porady arrow Jak zostać hodowcą kotów
Jak zostać hodowcą kotów. PDF Drukuj Email

Jak zostać hodowcą?

Jak zostać hodowcą? Hmm to wbrew pozorom trudne pytanie. Na początek trzeba zadać sobie pytanie jaka rasa nam najbardziej odpowiada i dlaczego? Potem trzeba wybrać kotkę hodowlano-wystawową dobrą w typie danej rasy. I tu pierwsza rada: pośpiech jest bardzo złym doradcą. Wszystkie kociaki są słodkie, ale trzeba się uzbroić w cierpliwość i szukać dobrej hodowli - no wlaśnie tylko jak to zrobić?

Załóżmy, że jest się zupełnym laikiem i nie ma się znajomych wsród kociarzy. Najlepiej wybrać się na wystawę kotów rasowych i tam osobiście rozmawiać z wieloma hodowcami. Potem umówić się na wizytę w danej hodowli. Można też skorzystać z dobroci jakę niesie internet i wpisać w okienko przeglądarki nazwę rasy kota i czytać, czytać, czytać. Poszukać kocich forów i tych podzielonych na dane rasy i nadal czytać. Poznać wzorzec rasy kota pojawić się na wystawach w celu obserwacji i nawiązać kontakt z dobrym, a najlepiej z polecanym hodowcą. Porozmawiać z nim czego się oczekuje, jakiej maści chce się mieć kocię, czeka na jego narodziny i odbiór.

Kiedy sprawę kociaka przepięknej urody mamy za sobą musimy wybrać związek do którego należy zapisać kocie .W Polsce jest ich bodajże trzy:

Ja należę do SHKRP do oddziału pierwszego, więc będę opisywać jak być hodowcą na zasadach SHKRP należącego do FIFE.

Najlepszym sposobem jest posiadanie kotka od hodowcy z którym możemy mieć stały kontakt i będzie on nasza wielką podporą i doradcą w sprawach wystawowych. Aby nasza koteczka była kotką ze stałą licencją hodowlaną musi posiadać dwie oceny doskonałe w klasie otwartej (czyli po ukończeniu przez nią 10 miesięcy). W tym celu wybieramy się na dwudniową wystawę organizowaną przez jeden z oddzialów SHKRP. Po uzyskaniu przez kotkę dwóch ocen doskonałych z lokatami: Ex 1, Ex 2, Ex3 bądź Ex 4 mamy w domu kotkę z licencją hodowlaną .

W myśl przepisów SHKRP taką kotką może zostać mama po ukończeniu przez nią 12 miesięcy życia .W trakcie wystaw musimy złożyć do danego oddziału SHKRP nazwę przydomka hodowli - wymyślamy ją sami. Tu trzeba się dobrze zastanowić, gdyż ta nazwa będzie nam towarzyszyła przez całą naszą przygodę z hodowlą i wszystkie kociaczki z naszej hodowli będą miały w rodowodach ten przydomek. W tym celu na specjalnym formularzu (dostępny do ściągnięcia na stronach oddziałów) wpisujemy trzy propozycje nazwy hodowli, uiszczamy opłatę i wysyłamy do swojego oddziału.Po jakimś czasie przyjdzie do nas pismo z zawiadomieniem o nadaniu przydomka hodowli. No i niby zrobiliśmy już wszystko czyli:
  • Jesteśmy zrzeszeni w oddziale SHKRP
  • Mamy kotkę z licencją hodowlaną
  • Mamy przydomek.
Teoretycznie pozostaje nam tylko wybór odpowiedniego kocura i po ok. 65-68 możemy cieszyć się widokiem maleńkich koteczków. Nie tak prędko. To co napisane jest powyżej to czysta teoria co zrobić żeby być hodowcą, a rzecz jest o wiele bardziej poważna .

Zanim zdecydujesz się na ten krok musisz odpowiedzieć sobie na parę pytań. Jest mnóstwo niechcianych kotów na tym świecie. Hodowla to nie tylko doprowadzenie do pokrycia kotki przez kocura.
Czy wybierając kocura masz pewność, że daje on zdrowe genetycznie potomstwo?
Czy masz wystarczające warunki do bezpiecznego wychowywania się małych kociąt z matką w swoim domu?
Czy zdajesz sobie sprawę z tego, iż możesz stracić swoją kotkę podczas komplikacji przy porodzie?
Czy stać cię na opłacenie zabiegu cesarskiego cięcia i opieki weterynaryjnej w razie konieczności i komplikacji przy porodzie?
Czy jesteś w stanie karmić kocięta co dwie godziny w dzień i w nocy w razie niedyspozycji kociej mamy?
Czy jesteś w stanie znaleźć im dobre domy, w których będa czuły się kochane i szczęśliwe?
Czy jesteś w stanie zapewnić im opiekę w razie nie znalezienia nowego domu?

Być może jest to ten czarniejszy scenariusz, ale pamiętaj - tak też może być i musisz być na to świadomie przygotowany zanim zdecydujesz się na hodowlę. Hodowla to nie tylko przyjemność z posiadania malutkich kociąt to także ogromny obowiązek i koszty.
  1. rejestracja przydomka (ok.200 zł)
  2. Zapisanie do związku i opłacanie składek (20 zł wpisowe,10 rejestracja, 6zł miesięcznie składka)
  3. wyjazdy na wystawy (2 dniowa + hotel+ oplata za kota ok. 400 zł)
  4. Żywienie dobrymi i renomowanymi karmami (karma sucha 400g - ok.13 zł, do tego mięso, ryba, puszki)
  5. opłata za krycie kocura ok. (1000 zł)
  6. opieka weterynaryjna nad kotami
  7. szczepienia zarówno kotki jak i małych kociąt (od 40-85 za sztukę)
  8. opłata za rejestrację miotu i wydanie rodowodów (20 zł za sztukę)
Celem hodowli nie jest rozmnażanie kotów dla samej przyjemności ich posiadania ale doprowadzanie do przyjścia na świat osobników jak najlepszych w typie przede wszystkim zdrowych i wolnych od wad genetycznych! Pamiętajmy też o odpowiedzialności za powołanie do życia małych kotków.

Następny problem czysto moralny i dotyczący tylko prawdziwych hodowców, to czy jesteśmy w stanie znaleźć maluchom dobre domy i czy jesteśmy w stanie odmówić nieodpowiednim przyszłym właścicielom � czy interesują nas tylko pieniądze?

Czy możemy poświęcić im wystarczająco dużo swojego czasu. Kotka przy i po porodzie nie powinna być sama! Czy będziemy dbali, ważyli, robili notatki przybierania na wadze kociąt. Utrzymywali czystość w miejscu przebywania kotków, odrobaczali, szczepiali - te wszystkie zabiegi wymagają naszego czasu. Czy mamy go na tyle, aby odpowiednio zsocjalizować kocięta, aby nie bały się kontaktu z człowiekiem, były radosne i szczęśliwe?

Częsty powód zakładania hodowli to: sprzedamy kociaki i sobie dorobimy. Nic bardziej mylnego no i raczej nie ma gorszego powodu do zakładania hodowli. Jeśli zapłacisz za krycie kocura, weterynarzowi za opiekę nad kotką i kociakami, kupisz karmę, mięso, puszki, zapłacisz za podwójny komplet szczepień i odrobaczysz, oprócz tego mogą Cię czekać nieprzewidziane koszty, komplikacje, to może dotrze do Ciebie, że to nie jest ?wielki biznes? - no chyba, że jesteś pseudohodowcą nie dbasz o swoje maluchy i nie masz poczucia odpowiedzialności, oszukujesz ludzi sprzedając im zaniedbane, chore zwierzęta, żeby parę złotych zarobić. W tym przypadku pomoże tylko uświadamianie osób poszukujących "mruczących przyjaciół jak wybrać zdrowego kociaka i nie dać się oszukać.

Mogłabym tak jeszcze pisać w nieskończoność. Konkluzja jest jedna: hodowla to oprócz przyjemności to ogromna odpowiedzialność, mnóstwo pracy, wiedzy - i jak każde hobby kosztuje.



Monika Zielińska
Hodowla Kotów Brytyjskich
Zielaki*PL
www.zielaki.hodowca.pl
e-mail: kotybrytyjskie@o2.pl
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »